Home » Refleksje i przemyślenia

Subskrybuj RSS

W ostatnich tygodniach wiele mówiło się w mediach o Powstaniu warszawskiemu. Mam wrażenie, że chciano „zaczarować” publiczność. Prawie każdy artykuł lub wypowiedź zaczynała się lub kończyła na stwierdzeniu” Powstanie nie poszło na marne”. Uważam, ż jest przeciwnie. Co więcej manipuluje się zyskami i stratami? Etos, życie w codziennej Warszawie, skrawek wolnej Polski na okupowanym terytorium itp. są zawłaszczane na potrzeby tożsamości warszawy natomiast tragedia, straty i ofiary są „upaństwawiane”. Niektórzy turyści odwiedzający muzeum powstania w warszawie pytają: „A kto wygrał to powstanie?”. A wiec w mediach mamy do czynienia z upaństwawianiem tragedii Powstania („Warszawa walczyła za całą Polskę”) natomiast lokalne życie powstańcze (”harcerze roznoszą pocztę, wychodzą polskie gazety”), niemal idylliczne jest przedstawiane jako swego rodzaju własność samego miasta. Trochę jak z bankami w kryzysie. Zyski są prywatne, straty publiczne. Warto przypomnieć, że straty popowstańcze były w dosłownym tego słowa rozumieniu odkupywane przez całą Polskę. Burzono całek kwartały kamienic we Wrocławiu (Breslau) i Elblągu (Elbing) i ładowano je na pociągi do Warszawy. Jedną z przyczyn wybuchu powstania w Poznaniu w 1956 r. był potężny drenaż podatkowy Poznania na rzecz zniszczonej po powstaniu Warszawy. Dotacje państwowe na mieszkańca były 3 razy (n!) Niższe niż w Warszawie (ok. 300 zł. w stosunku do 1300 zł). Poznaniacy w 1956 przyczynili się do odwilży i upadku Stalinizmu w Polsce kosztem kilkudziesięciu zabitych, ok. 30 spalonych czołgów T-34 i kilku zdemolowanych na potrzeby barykady tramwajów. Niestety, gdy media oburzały się na to, że upadek komunizmu na świecie utożsamiany jest z upadkiem Muru Berlińskiego zamiast z Solidarnością to trzeba pamiętać, że bez Poznańskiego Czerwca nie byłoby Solidarności w Polsce. Poznański czerwiec unaocznił ludziom w Polsce i na Węgrzech, czym jest władza ludowa. Do 1956 ludzie naprawdę wierzyli w komunizm i dobre intencje. Bez tej zmiany mentalnej system był nie do ruszenia. Tak, więc jeśli ktoś twierdzi, że Powstanie warszawskie nie poszło na marne to popełnia podwójny błąd. Nie rozumie geopolityki lat 1943-1945 i po drugie, kultywuje mit, który (oby nie!) Sprawi, że młodzi Polscy znowu robiąc coś równie brawurowego za kilkadziesiąt lat. Słowacy natomiast przez setki lat byli pod panowaniem węgierskim, potem w państwie czechosłowackim. dziś mają własne państwo i język co dowodzi, że nie trzeba co 40 lat posyłać elity intelektualnej narodu w celu podtrzymania jego tożsamości. czesi przetrwali kilkaset lat pod panowaniem austriackim a ostatni wybuch powstańczy miał miejsce w 1618 roku.